Pułapki home stagingu
Kiedy stylizacja wnętrza przeszkadza, zamiast pomóc

Podczas pracy z klientem kupującym przeglądamy masę ofert. Widzimy tendencje marketingowe, a także wzrost popularności home stagingu. To wspaniała wieść- oznacza to, że branża, a wraz z nią klienci, edukuje się i podnosi swoje kwalifikacje. Niestety, na spektrum nieruchomości wystylizowanych do sprzedaży lub wynajmu znajdują się również takie, gdzie home staging został przeprowadzony w oparciu o osobiste przekonania agenta nieruchomości o tej usłudze, a nie realne kompetencje. Taki stan rzeczy skutkuje trzema problemami:
- nie wpływa pozytywnie na czas sprzedaży/wynajmu i cenę,
- przepala pieniądze inwestora,
- wpływa negatywnie na opinię o specjalistach rynku nieruchomości.
Zatem jakich błędów unikać?
- Zaklinanie rzeczywistości
To kosztowny błąd, który przedstawimy na przykładzie: nieruchomość do generalnego remontu. Do wymiany są instalacje, podłogi, wyposażenie łazienki. Kuchnia jest nieurządzona. Pośredniczka, w ramach home stagingu, odmalowuje ściany na biało, wymienia listwy przypodłogowe i lampy. Koszt takiej „metamorfozy” to około 4000 zł. Nieruchomość wystawiona jest na sprzedaż w cenie około 20% wyższej niż jej wartość rynkowa. Oglądamy mieszkanie na żywo, gdyż zabieg „zaklinania rzeczywistości” sprawia, że nieruchomość na zdjęciach wygląda na wyremontowaną. Podczas wizyty gołym okiem widzimy, że niedoskonałości zostały przypudrowane, a nieruchomość nadaje się do remontu. Świeżo odmalowane ściany trzeba będzie skuć pod wymianę instalacji. Listwy przypodłogowe (klejone) wyrzucić, gdyż panele podłogowe są stare, zniszczone i nadają się do wymiany. Nowe lampy w tym wszystkim wydają się niesmacznym żartem. Te 4000 zł wydane na zmiany to pieniądze wyrzucone w błoto. Chyba, że pośredniczka szuka kupującego tak bardzo niedoświadczonego w procesie, że da się nabrać. A to chyba niezbyt moralny finał.
- „Mi się podoba”
Szkoląc agentów nieruchomości, przerobiliśmy dziesiątki, jak nie setki stylizacji, które audytowaliśmy. Schemat, w który wpadają styliści polega na tym, że swój osobisty gust przekładają na home staging i powielają ten sam motyw we wszystkich wnętrzach. Nie dostrzegają indywidualizmu każdej nieruchomości, a także trendów i specyficznego wymogu takich stylizacji: uniwersalności.
- Przeinwestowanie
Kolejny kosztowny błąd. Home staging nie jest tym samym, co aranżacja wnętrza na potrzeby jego mieszkańców. Dlatego rozróżniamy zawody home stagera i architekta wnętrz. Każdy wydatek na home staging musi być przeliczony na potencjalny zysk. Jeśli koszt jest większy niż zysk, należy poszukać alternatywy. Marmurowy blat sprowadzony z Włoch? Wygląda wspaniale, ale to mieszkanie w bloku z wielkiej płyty na peryferiach miasta. Kupiec prawdopodobnie powie ci, żebyś zabrał ten blat ze sobą i obniżył cenę sprzedaży.
- Zaniedbana baza
Ulubiony moment każdego home stagera to stylizacja. Dekorowanie, tekstylia, śliczne filiżanki. Na nic jednak zda się nawet najpiękniejszy bukiet świeżych kwiatów, jeśli w domu unosi się brzydki zapach, gołym okiem widać brud, a żarówki są ciemne lub przepalone. Lub w drugą stronę- jasne, zimne, szpitalne. Klient nie wyobrazi sobie siebie zawiniętego w koc z książką i kubkiem herbaty, jeśli wokoło są ramki ze zdjęciami obecnych właścicieli, w korytarzu suszy się pranie, a na kuchence stoi niedojedzony obiad domowników. Zaniedbanie bazy sprawia, że efekt, pomimo dużego nakładu pracy, nie zostanie osiągnięty.
Home staging to skuteczne narzędzie sprzedaży, ale tylko wtedy, gdy jest oparty na wiedzy, doświadczeniu i realnej analizie nieruchomości. Zaklinanie rzeczywistości, projektowanie „pod siebie”, przeinwestowanie oraz pomijanie podstaw sprawiają, że stylizacja zamiast pomagać, szkodzi. Dobrze wykonany home staging nie udaje remontu, nie narzuca gustu i nie epatuje dekoracją. Jego celem jest wydobycie potencjału nieruchomości, skrócenie czasu sprzedaży lub wynajmu i maksymalizacja zysku, w sposób uczciwy i racjonalny. Dlatego w swojej pracy traktujemy home staging jako narzędzie strategiczne, a nie dekoratorską fanaberię.